Do Pani Martyny trafiłam po latach jojo, głodówek i detoksów z Instagrama. Miałam kompletnie rozwaloną relację z jedzeniem – wieczne poczucie winy po każdym „cheat mealu”, kompulsy, a potem głodówki na pokutę. Pani Martyna od pierwszego spotkania była jak spokojny głos rozsądku – ciepła, konkretna, bez oceniania. Uczę się z nią jeść normalnie, słuchać swojego ciała i nie panikować po kawałku pizzy. Coś, co kiedyś było dla mnie abstrakcją. Czuję się wolna. To nie tylko zmiana na talerzu, ale przede ...
Agnieszka P.
Poznaj inną historię
Metamorfoza Weroniki
Dzisiaj pora na kolejną bohaterkę, która dzięki diecie i ćwiczeniom pozbyła się 12 kg zbędnej wagi.